Zakład Ubezpieczeń Społecznych kończy realizację ustawy o tzw. emeryturach czerwcowych. Proces, który miał potrwać do końca marca, został wykonany niemal w całości. Dla większości seniorów objętych zmianami oznacza to wyższe świadczenia, a średnia podwyżka przekroczyła 170 zł brutto miesięcznie.
Finisz prac przed czasem
ZUS obsłużył już 98 proc. wszystkich zaplanowanych spraw. Do tej pory przeliczono 215,5 tys. świadczeń. Choć ustawowy termin na zakończenie postępowań mija 31 marca 2026 roku, Zakład deklaruje, że upora się z zadaniem przed czasem.
Reforma dotyczy osób, którym przyznano lub przeliczono emerytury w czerwcu w latach 2009–2019, a także rent rodzinnych po takich osobach. Cały proces odbywa się z urzędu – seniorzy nie musieli składać żadnych wniosków.
Kto zyskał najwięcej?
Statystyki pokazują, że nowe zasady są korzystne dla zdecydowanej większości uprawnionych.
- 76 proc. osób otrzymało wyższe świadczenie po przeliczeniu.
- Średni wzrost wypłaty w skali kraju wyniósł 172,11 zł brutto miesięcznie.
- Najwyższe podwyżki odnotowano w województwie śląskim (średnio 184,71 zł).
- W województwie łódzkim przeliczono 10,3 tys. świadczeń, a 80 proc. z nich wzrosło średnio o 154,22 zł.
Wśród osób korzystających z przeliczenia dominują kobiety, które stanowią 74 proc. beneficjentów. 97 proc. wszystkich spraw dotyczyło emerytur, a pozostałe 3 proc. to renty rodzinne.
Dlaczego niektórzy nie dostali podwyżki?
Nie każde przeliczenie zakończyło się wzrostem przelewu. Miało to miejsce w sytuacjach, gdy:
- Mimo podwyższenia świadczenia, wciąż było ono niższe niż gwarantowana emerytura minimalna.
- Klient pobiera tzw. rentę wdowią w maksymalnej wysokości (trzykrotność najniższej emerytury).
Decyzje w drodze
ZUS wysłał już do klientów 167,7 tys. decyzji pocztą. Ostatnia partia dokumentów informujących o nowej wysokości świadczenia trafi do skrzynek seniorów w kwietniu.


