R e k l a m a

Burmistrz Wieruszowa apeluje w sprawie bezdomnych zwierząt. „Ostatni krzyk rozpaczy”

R e k l a m a

Burmistrz Wieruszowa, Rafał Przybył, napisał list w sprawie bezdomnych zwierząt i warunków panujących w schroniskach. W swoim piśmie skierowanym m.in. do polityków i dziennikarzy apeluje też o wprowadzenie obowiązku rejestracji oraz czipowania psów i kotów.

Rafał Przybył zaczyna swój list od krótkiego wstępu, w którym wskazuje, że choć pismo powstało w samorządowym gabinecie, to nie jest stricte urzędowe. Jak dodał, list jest skierowany w stronę gabinetów polityków i zarządców państwowych instytucji jako ostatni już – przynajmniej z jego strony – krzyk rozpaczy.

R e k l a m a | Dalsza część artykułu pod reklamą

„Nie wiem jako autor, co napisać, żeby to stukanie w klawiaturę zwróciło uwagę, bo w kwestii, którą poruszam, doszliśmy do granic obojętności, hipokryzji i zamykania oczu na widok przepisowo ciasnych kojców oraz do zatykania uszu na wycie i skowyt.” – pisze Przybył. Dalej w liście czytamy:

„Dziennikarze i politycy spychają ten temat praktycznie na dno koszów i segregatorów jako męczący, niepowodujący klikalności i nieprzynoszący znaczących drgnięć w sondażach. Wygaszono wrażliwość na 227 więzień, które błędnie przyjęły nazwę schronisk, a w jakich zamknięte są setki tysięcy psów i dziesiątki tysięcy kotów, które w większości tam zakończą swój umęczony ludzką nieodpowiedzialnością i bezwzględnością żywot.

Nawet przy założeniu, że we wszystkich tych podmiotach pracują najbardziej oddani lekarze, technicy i wolontariusze – tak często bywa i należy to podkreślić, by przy okazji chorego systemu obok Bogu ducha winnych zwierząt, nie pokrzywdzić też ludzi – zamknięte w kojcach psy i koty oddychają strachem, tęsknotą, samotnością i dezorientacją.

Ile jeszcze musi powstać senackich czy sejmowych komisji, ile jeszcze konferencji wybrzmi, a ile »piątek« będzie zwierzętom obiecanych?

Sam wziąłem udział w jednym wydarzeniu zorganizowanym w Senacie, a poświęconym psom. Miałem nadzieję, zabierałem głos. Pachniała pani wicemarszałek, przeszła w pięknym uśmiechu była kandydatka na prezydenta, pięknie mówili wszyscy politycy.

Obok tych krasomówczych figur, jakże prosto, ale dosadnie wybrzmiało zdanie działaczki na rzecz zwierząt Beaty Krupianik – Uśpijmy te tysiące psów! – krzyczała z senackiej mównicy.

I miała, i ma rację. Przy tak biernych politykach, przy tak marnym Państwie, przy takiej obojętności, będąc psem w polskim schronisku machałbym ogonem na tę propozycję Krupianik. Sam wygryzłbym sierść nad brzeżną żyłą i wystawiałbym łapę, by mnie »zmorbitalizować«. Bo trzeba podkreślić, że Beata czuje to, co czuć mogą psy, co czują! Ona przełożyła ich język na nasz, ludzki (sic!).

To już i tak długie pismo. Czas płynie szybko, ale nie w schroniskach. Odwołując się do przemijania – ile jeszcze stworzeń skażemy swoją bezczynnością na cierpienia? Jaki jest tego powód, że oblewa nas obojętność, którą chcemy rozproszyć erzacami, klikając serduszka pod zdjęciami psów i kotów ze schroniska?

Jaki jest powód, że nikt nie chce wprowadzić prostej, skutecznej ustawy o obowiązkowej rejestracji psów? Dlaczego jesteśmy cierpliwi w kolejkach do wydziału komunikacji, bo chcemy legalnie wyjechać naszym nowym samochodem na drogi, a nie możemy poświęcić paru chwil na zaczipowanie i zarejestrowanie psa czy kota? Jeśli nie przemawia do nikogo sprawa uczuć, odczuć, to może niech ktoś przemnoży sobie każdego bezdomnego psa ze schroniska razy – średnio – 10 zł! Wydajemy za czyjąś nieodpowiedzialność miliony złotych dziennie!”

Dalej Rafał Przybył zwrócił się do dziennikarzy, polityków i ustawodawców, podkreślając, że to w ich rękach jest wspomniane cierpienie i tylko oni mogą to zmienić. Zamieścił też informację o psach z wieruszowskiego schroniska i zachęcił do adoptowania bezdomnych zwierząt. Podał telefon adopcyjny do schroniska w gminie Wieruszów – 603 394 731.

List podpisano: „Rafał Przybył – nie tylko burmistrz Wieruszowa, ale także technik weterynarii, współpracownik programu Animals, pracownik warszawskiego schroniska »Na Paluchu«, wspierający walczących o ewakuację psów z mordowni w Wojtyszkach.”

R e k l a m a

ZOBACZ TEŻ

R e k l a m a
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Henryk Markoni
8 miesięcy temu

Ciężko przebrnąc przez ten tekst Walaszka, ale zadałem sobie trud. Z takich oczywistych spraw, to interpunkcja zupełnie zjechana. Pierwsze, czego mnie Pani od polskiego w ogólniaku uczyła, to interpunkcja. Drugie, żeby nie dywagować. Dywagacja to odchodzenie od tematu. Pan Burgermeister ma serce po właściwej stronie, ale głowę gdzie indziej. Należy pomagać zierzętom, oczywiście, jak każdym bożym stworzeniom. Ale czasem pomoc to zabicie zwierzęcia. W ‘Zabić Drozda’ łagodny prawnik usmiercił psa z wścieklizną, gdyż bronił swojej rodziny. Wałęsające sie lisy duszą kury. Wataha psów nawet cielaka potrafi ubić. Już nie mówiąc o człowieku. Sterylizować, usypiać i strzelać. Ludzie zakochani w zwierzątkach nawet własnego kota nie potrafią wysterylizować. Ja na szczęście kocham tylko ludzi i moje nutrie. Reszta to jedzenie, albo odpad.

Henryk Markoni
8 miesięcy temu

Ja w Wieuszowie bym do pomocy wysłał tych specjalistów od plastikowego loda. Wydaje się, że się nudzą.

R e k l a m a
R e k l a m a

SPOŁECZNOŚĆ

8,558fanówPolub nas
803obserwującychObserwuj
8obserwującychObserwuj

KOMENTOWANE

R e k l a m a

NAJNOWSZE

R e k l a m a
2
0
Podziel się swoją opiniąx