Ogromne kolejki ustawiają się dziś na stacjach paliw w Wieluniu i regionie, a także w całym kraju. Jak informują nasi Czytelnicy, na niektórych mniejszych stacjach zabrakło paliwa.
Dziś po południu dostaliśmy kilka sygnałów od naszych Czytelników, że aby zatankować paliwo w naszej okolicy, trzeba odstać swoje w długich kolejkach. Odwiedziliśmy kilka stacji w Wieluniu i na każdej witał nas ten sam obrazek – długi sznur samochodów czekających na tankowanie.
W niektórych przypadkach, jak na przykład na ul. Sieradzkiej w Wieluniu, samochody czekające w kolejce na stację utrudniają ruch po jezdni. Inni kierowcy często omijają „korek”, jadąc po pasie przeznaczonym do ruchu w przeciwnym kierunku. Podobne problemy zdarzają się również w okolicach innych stacji paliw.
Nasi Czytelnicy informują, że część kierowców tankuje nie tylko do pełna, ale też do trzymanych w bagażniku kanistrów. Na niektórych mniejszych stacjach w regionie obowiązuje limit tankowania do 500 litrów na dzień. Z kolei na jednej z niezrzeszonych stacji w Wieruszowie zabrakło już paliwa i trwa oczekiwanie na dostawę.
Orlen: Paliwa w Polsce nie brakuje
Jak wynika z informacji medialnych, kierowcy rzucili się na stacje paliw nie tylko w naszym regionie, ale też w całej Polsce, zwłaszcza na wschodzie kraju. Specjalny komunikat w tej sprawie wydał już PKN Orlen. – Dostawy ropy naftowej do rafinerii Grupy Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie są w pełni zabezpieczone. Zaopatrzenie w surowiec odbywa się na bieżąco, zgodnie z kontraktami długoterminowymi i spotowymi – podał koncern. Jak dodano, PKN Orlen obserwuje sytuację i jest przygotowany na różne scenariusze.
– W związku ze wzrostem sprzedaży na naszych stacjach informujemy, że dostawy paliwa są w pełni zabezpieczone i wszyscy nasi klienci będą obsłużeni. Dotyczy to rynku hurtowego i detalicznego – napisał w mediach społecznościowych prezes Orlenu, Daniel Obajtek.
Czytaj też: Wojna na Ukrainie. Urząd Miejski w Wieluniu prowadzi bazę wolnych miejsc dla uchodźców
A papier toaletowy też kupują, bo podobno cukier wykupili, strach strachem ale trochę zdrowego rozsądku by się przydali